niedziela, 9 lutego 2014

Do kogo dziś mierzą Żołnierze Wyklęci? Komu i czemu, nóż na gardle kładą?

Nie wymagam od nikogo zainteresowania historią.
Pod warunkiem, że nie chce zabierać głosu w tej dyskusji.
Jednak status ‘to skomplikowane’ – ustawiajacie sobie tylko do życia prywatnego.
Pozwólcie, że w przestrzeni publicznej będziemy mieć czarne i białe.
-----
Brodzimy w tej historii po pas. Ubrudzeni, umęczeni, próbujący zasadą ‘bliźniego swego jak siebie samego’ walczyć z niechęcią i odrazą.
Po co to robimy?
Sama nie wiem.
Przecież wszystko jest jasne. Są bohaterowie i są zdrajcy. Są ofiary i są kaci.
Sędziowie wydający wyroki śmierci na największych polskich bohaterów ponieśli kary.
Bezwzględni komunistyczni oprawcy, uznani są za zbrodniarzy, nie ma ich w Alei Zasłużonych na Powązkach, ulice nie noszą ich imion.

Pilecki, Łupaszko, Zapora, Inka, Nil – należą do panteonu polskich bohaterów narodowych. Na ostracyzm skazywani są politycy żartujący z ostatniego Wyklętego, który ginie w czasach gdy na listach przebojów królują Beatlesi. Dziewcze, które gloryfikuje wyrywających paznokcie, katujących godzinami, wciskających głowy w żeberka kaloryferów – wysyła się na leczenie. A zdjęcie pisarki Magdaleny Tulli - która porównuje Inkę i jej okrzyk „Niech żyje Polska!” wzniesiony tuż przed śmiercią, do „Heil Hitler” nazistowskich zbrodniarzy – wiesza się w pubach w całej Polsce, z dopiskiem: Tej Pani nie obsługujemy!

Ot takie normalne społeczeństwo, które samo sobie w twarz nie pluje. Skoro jednak wiemy, że mamy dokładnie odwrotność normalności, pytanie nie brzmi: dlaczego my brodzimy w tej historii, sprzeciwiamy się, oburzamy, podnosimy głos?
Nasze działania są przecież tylko odpowiedzią. Co nie zmienia to faktu, że jesteśmy już zmęczeni udowadnianiem, że nieskazitelnie białe nie ma koloru czarnej smoły.

Powiedzcie, co Wam Ci Wyklęci winni? Czemu tak panicznie na nich reagujecie? Jak bardzo, czemu i komu zagrażają, że wspinacie się na wyżyny hipokryzji?

Może jakoś pomożemy, coś wyjaśnimy? Nauczymy kolorów. Opowiemy, że nie tyle nie mogli odnaleźć się w powojennej rzeczywistości, co nikt im nie dał szansy, bo do drzwi pukało UB i dawało kulę w tył głowy. Porozmawiamy o cierpieniach młodego funkcjonariusza, który po wyrwaniu paznokci ofierze, miał jeszcze sporo papierkowej roboty.
Położymy Wam rękę na ramieniu i pokażemy jak spokojnie oddychać, przy haśle ‘kulturowy kod polskości’...
Jakby coś, to dzwońcie.
Rzeczywistość, w której Żołnierze Wyklęci - mimo Waszej wielkiej gimnastyki - staną się bezdyskusyjnie narodowymi bohaterami, nadchodzi!
Nie czas zwierać szyki. Lepiej się zaaklimatyzować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz